Weekend w Goździówce

Weekend w Goździówce

28 września klasa 3b wyjechała na dwudniowy weekend do gospodarstwa agroturystycznego “Pod Dobrotliwym Serafinem” w Goździówce. A co tam się działo, co robiliśmy, jak się bawiliśmy i jak nam minął ten wyjątkowy czas? O tym wszystkim można przeczytać poniżej w relacjach samych uczestników. Zapraszamy również do obejrzenia galerii zdjęć.

Lena Kamionowska. “W piątek wyjechaliśmy do Goździówki na dwudniową wycieczkę. Na miejscu powitali nas gospodarze oraz bardzo przyjazne pieski Lusia i Lola. Pierwszego dnia zwiedzaliśmy młyn i piekarnię. Pan pokazywał nam piece do wypiekania chleba i opowiadał o nich. Potem piekliśmy bułki. Wieczorem siedzieliśmy przy ognisku, a nocą oglądaliśmy gwiazdy. Drugiego dnia jeździliśmy wozem i mieliśmy zajęcia tkackie. Tego dnia przyjechali do nas rodzice. Było ognisko, mecz piłki nożnej, przejazd tyrolką i mnóstwo innych, ciekawych zabaw na powietrzu. Pogoda była piękna!
Miejsce, w którym byliśmy, to gospodarstwo agroturystyczne „Pod Dobrotliwym Serafinem”. Podzielone jest na dwie części. W jednej, tej mniejszej, znajduje się stodoła, miejsce na ognisko, a obok niego wiata ze stołami i ławkami. Jest tam też muzeum lalek, które stworzyła Pani Właścicielka. Lalki, które nam pokazywała i o których nam opowiadała, były SUPER! W tej części stoi dom, w którym mieszkają gospodarze i w którym mieszkaliśmy my. Druga, większa część, znajduje się za bramą. Jest tam również boisko do piłki nożnej, nieduży lasek, tyrolka i dużo różnych huśtawek. To bardzo piękne i zielone miejsce, a nasz wyjazd był REWELACYJNY! Dziękuję Pani Małgosi, że nas tam zabrała.”

Hania Kobus. “W piątek o godzinie 9:00 wyjechaliśmy na wycieczkę do Goździówki. Jechaliśmy tam około 45 minut. Gdy dotarliśmy na miejsce, powitali nas Pan Mirek, Pani Magda i pies o imieniu Lusia. Był też drugi pies o imieniu Lola. Po przywitaniu z właścicielami poszliśmy do młyna, aby zobaczyć jak robi się mąkę. Zabrał nas tam Pan Mirek, który opiekował się nami przez cały wyjazd. Później poszliśmy do piekarni i piekliśmy tam bułeczki. Po powrocie do gospodarstwa mogliśmy wybrać łóżka w naszych pokojach. Chwilę później był obiad, który smakował większości dzieci. Pani Magda jest lalkarką i zabrała nas do swojego „Muzeum lalek”. Większość eksponatów to lalki zrobione przez Panią Magdę. Wieczorem piekliśmy kiełbaski na ognisku. Gdy się ściemniło, oglądaliśmy gwiazdy. Pan Mirek pokazywał nam różne konstelacje, takie jak np. Mały i Wielki Wóz. Wskazywał gwiazdy za pomocą lasera. To były ostatnie zajęcia tego dnia. Gdy byliśmy w naszych pokojach, Pani Małgosia zrobiła nam niespodziankę i mogliśmy obejrzeć film pt. „ Rodzinka nie z tej Ziemi”. Po jego zakończeniu poszliśmy spać. Następnego dnia przed śniadaniem były zajęcia z enkaustyki, na których zrobiłam bardzo kolorową pracę. Później odbyły się warsztaty tkackie, w przerwie których pan z sąsiedztwa zabrał nas na wycieczkę wozem konnym. Po powrocie nakarmiliśmy konia i wróciliśmy na warsztaty. Po ich zakończeniu przyjechali rodzice. Po obiedzie i wspólnym grillu odbył się mecz piłki nożnej. Grali rodzice i uczniowie. Po meczu pojechałam z rodzicami do domu. Moim zdaniem wycieczka była bardzo udana.”

Zuzia Strojwąs. “W dniu 28 września 2018 roku nasza klasa 3b wybrała się na wycieczkę do Goździówki. Była słoneczna pogoda. Wyruszyliśmy w drogę o 9.00 rano. Podróż była długa, ale wesoła. Na miejscu przywitały nas dwa pieski: Lusia i Lola. Zostawiliśmy nasze bagaże i poszliśmy do młyna wodnego. Pan Mirek pokazał nam, jak się robi mąkę. Następnie poszliśmy do piekarni. Pan Mirek uczył nas, jak wyrobić ciasto na chleb. Na koniec każde dziecko dostało swój kawałek ciasta i mogło z niego coś ulepić. Ja zrobiłam serce ozdobione kwadratami. W piekarni zobaczyłam najdłuższą łopatę, jaką widziałam w swoim dziecięcym życiu. Nie wiem, czy zmieściłaby się w moim pokoju. Po obiedzie poszliśmy do sklepu Pani Magdy, która jest lalkarką. Z zaciekawieniem słuchaliśmy jak odróżnić lalkę od pacynki. Później przyszedł czas na zabawę. Jeździliśmy wózkami i zjeżdżaliśmy tyrolką. Po kolacji oglądaliśmy gwiazdy. Pan Mirek pokazał nam animację laserem na niebie. Zmęczeni poszliśmy spać. Następnego dnia, po śniadaniu, poszliśmy na warsztaty z tkactwa. Zrobiłam fioletową zakładkę do książki. W przerwie warsztatów jeździliśmy bryczką po okolicy. Kiedy przyjechali rodzice, zorganizowaliśmy konkurs sprawności i mecz piłki nożnej. Wycieczkę zakończyliśmy ogniskiem i pieczeniem kiełbasek.”